Wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd

Świat ciągle przypomina nam, skąd pochodzimy. Jesteśmy dziećmi swoich rodziców, obywatelami państw, mieszkańcami Ziemi. To rzeczy tak oczywiste, że nigdy ich nie kwestionujemy. Nie ma co się dziwić. To wszystko prawie prawda. Prawie, ponieważ fizyka wprowadza do tej grupy jeszcze jeden czynnik, o którym większość ludzi nie ma zielonego pojęcia. Czynnik ten z jednej strony nie zmienia nic, a z drugiej – absolutnie wszystko.

Ten zalatujący tanią sensacją tytuł ma swoje uzasadnienie. Oto bowiem okazuje się, że naszym przodkiem jest nie tylko matka, ojciec i pradziadkowie. To nie tylko praczłowiek, gryzoń z epoki dinozaurów czy jednokomórkowa bakteria z gotującego się jeziora, które w dłuższym okresie stało się oceanem. To też gwiazda. Ba, to w głównej mierze właśnie gwiazda.

Jak to się dzieje? Człowiek złożony jest z atomów, które stanowią zaledwie niewielką część obserwowalnego Wszechświata, ale są również jedną z najistotniejszych jego części. Atomy, niewyobrażalnie małe skupiska protonów i neutronów wraz z krążącymi wokół nich elektronami, od momentu powstania aż do odnalezienia się w Twoim ciele przebyły długą drogę. Większość czasu spędziły nie w łonie Twojej matki, ani nawet w ziemi należącej do Twojego kraju, ale właśnie w gwiazdach. To właśnie tam i dzięki nim powstała większość znanych nam pierwiastków.

Gwiazda to gigantyczne, ważące wiele kwadrylionów ton pole bitwy. Z jednej strony przez cały czas ściska ją bezlitosna siła grawitacji, powodując jej zapadanie do wewnątrz. Z drugiej zaś rozpiera ją energia fuzji termojądrowej. Gwiazda jest bowiem reaktorem termojądrowym, który stale produkuje ogromne ilości energii zużywając przy tym paliwo potrzebne do podtrzymania tego procesu. Gdy fuzja ustanie – grawitacja wygra i gwiazda umrze. I w tym właśnie momencie zaczyna robić się ciekawie.

Bardziej masywne gwiazdy umierają eksplodując. Wysyłają mnóstwo promieniowania i wyrzucają niewyobrażalne ilości atomów różnych pierwiastków, które z wielką prędkością podróżują przez Wszechświat. Jeśli kiedyś słyszałeś o Supernowej – to właśnie to zjawisko. Zostaje po niej wyrzucony w przestrzeń kosmiczną gwiezdny pył, z którego powstają inne gwiazdy, a wraz z nimi ich własne układy planetarne. Tak też powstał nasz Układ Słoneczny. Z tego pyłu powstało też tak wielkie skupisko atomów, jakim jest Ziemia. Dobra, ale co to ma do nas?

Wszystko, co kiedykolwiek powstało na Ziemi i w jej okolicach bierze się z tych samych atomów, które łączą się po prostu w różne pierwiastki. Ty również. Jesteś zbudowany z atomów, które wystrzeliła z siebie umierająca gwiazda. Co ciekawe, nie pochodzą one z jednego źródła. W swojej lewej ręce możesz posiadać atomy będące niegdyś częścią czerwonego olbrzyma, a w prawej – prehistorycznej komety, która z impetem uderzyła w jakąś bliżej nieznaną planetę. Jakie są tego konsekwencje?

Po pierwsze, nadal istniejesz na tym świecie dzięki swoim rodzicom. Nadal warunki zapewnia Ci państwo, którego jesteś obywatelem. Jednak w najbardziej podstawowym rozumieniu Twojej istoty zawierasz w sobie części gwiazd. Gwiazd, które musiały kiedyś umrzeć, abyś Ty mógł się narodzić. Gwiazd, które miliardy lat temu wyprodukowały budulec, który teraz stanowi podstawę tak skomplikowanej istoty, jaką jesteś jako człowiek.

Po drugie – jesteś de facto nieśmiertelny. Po twojej śmierci atomy, które Cię tworzyły rozłączą się i ponownie połączą, tworząc inne cząsteczki. Ten cykl trwał będzie miliardy lat. Atomy tworzące Ciebie mogą w przyszłości stworzyć ładowarkę do iPhone’a, psa, gwiazdę, a także drugiego człowieka…

Po trzecie – jesteś niezaprzeczalną jednością z całym Wszechświatem. Cały czas wymieniasz z nim materię, tworząc spójny ekosystem. Rodząc się, żyjąc i umierając, czy tego chcesz, czy nie – za każdym razem, gdy coś robisz przekazujesz cząstkę siebie i odbierasz cząstkę czegoś innego.

Po czwarte – wszyscy jesteśmy równi. Zbudowani z podobnych cząsteczek, które dotarły do nas z podobnych źródeł. Wszyscy jesteśmy dziećmi gwiazd, komet i pyłu gwiezdnego. Możesz się rozróżniać na miliardy sposobów, ale prawda jest taka, że są tryliony dowodów na to, że się mylisz. Każdy atom jest takim dowodem.

Następnym razem, kiedy powiedzą Ci, że umarł za Ciebie Jezus – zachowaj się wedle własnej wiary, ale zapamiętaj, że aby on mógł to zrobić – za niego musiały umrzeć też gwiazdy, z których był stworzony. Jeśli kogoś nazwą przy Tobie gwiazdą, nie miej kompleksów – Ty też nią jesteś. I to w dosłownym tego słowa znaczeniu.

I wreszcie, na sam koniec, doceń wagę i piękno tego zjawiska. Gwiazdy umarły, abyś mógł żyć. Czy można wyobrazić sobie piękniejszy akt stworzenia?

Zapisz się do newslettera!

Dołącz do osób, które regularnie otrzymują ostre i kontrowersyjne treści, które z racji charakteru bloga nie nadają się do publikacji.
Tomek Opublikowane przez:

Jestem Scrum Masterem w branży e-commerce i zarządzam projektami IT dla klientów. Spełniam się też jako handlowiec i front-end developer. Zbieram zegarki, jaram się technologią i nauką (fizyka, astronomia, biologia). Potrafię uwarzyć własne piwo, zrobić sesję zdjęciową i tworzyć muzykę. Prowadziłem kiedyś bloga lifestylowego. Potem przestałem, żeby zacząć zarabiać pieniądze. Spełniłem swój cel i wracam do pisania.