Pustka pełnią życia

Jesteś pusty, wiesz? Wiem, że każde Twoje postanowienie i życzenie na Nowy Rok zakłada chociaż po części życie pełną piersią, ale niestety muszę Cię rozczarować. Jesteś cholernie pusty, właściwie tak pusty, jak tylko możesz być. 99% Twojej objętości to najczystsza i najbardziej pospolita pustka. Między każdym jądrem atomu będącego budulcem Twojego ciała, a elektronem krążącym wokół niego istnieje gigantyczna pusta przestrzeń, która tak naprawdę niczemu nie służy. Jesteś pusty, pogódź się z tym.

Nie siedzisz na krześle. Tak naprawdę nie masz z nim żadnej styczności. To elektrony atomów składających się na powierzchnię krzesła oddziałują z elektronami zewnętrznych warstw Twojej skóry. Dlatego czujesz bliskość krzesła i dlatego wiesz, że siedzisz. Faktycznie jednak lekko lewitujesz nad dowolną powierzchnią, z którą się stykasz. To jednostki mniejsze niż pikometry, ale jednak. Siedzenie jest iluzją.

Jesz obiad w wykwintnej restauracji myśląc, że robisz sobie w ten sposób dobrze. Tak naprawdę atomy Twojego żołądka nawet nie mają okazji zobaczyć tych składających się na schaboszczaka, którego właśnie zjadłeś. Zakładając w ogóle, że mogą one cokolwiek widzieć i czuć. Pustka je wypełniająca jest zbyt duża. Zjadłeś właśnie żarcie pełne nie tylko pustych kalorii, ale i atomów. Sam nie wiem, co jest gorsze.

Płacisz za to cholerne żarcie plikiem banknotów, trzymając je w swojej ręce. Tak naprawdę nie są Twoje. Nic nie jest Twoje. Kasa, którą trzymasz w ręku jest iluzją posiadania, którą wmawiasz sobie codziennie rano, wychodząc z łóżka. Tak naprawdę ani Twoja ręka faktycznie nie dotyka tego brudnego papieru, ani ten papier w żaden sposób nie styka się z Tobą. Przywiązujesz ogromną wagę do rzeczy, której nigdy naprawdę nie posiądziesz. Nawet w sensie fizycznym, tym najbardziej podstawowych. Nawet związane reakcją chemiczną i wiązaniem atomowym, dalej w przytłaczającej większości wszystko składa się z pustki.

Zakochujesz się, czujesz te niesamowite wibracje i podniecenie przy drugiej osobie. Atmosfera jest tak gęsta, że możesz przedzierać się przez nią gołymi rękami. Dotykasz swojej partnerki, dzielisz z nią najwspanialsze chwile. Żyjesz pełnią życia. Twój organizm produkuje endorfiny, które składają się z molekuł, atomów, kwarków połączonych jednym z czterech oddziaływań, przedzielonych wszechogarniającą pustką. Jesteś pusty tak samo, jak Twoja druga połówka i miłość między Wami.

Już 2,5 tysiąca lat temu Budda stwierdził, że wszystko jest puste. Fizycy niedawno potwierdzili jego teorię doświadczalnie. Wszystko, co Cię otacza jest puste. Możesz przyjąć to do wiadomości lub żyć w ułudzie. Nieważne, co zrobisz, i tak pozostaniesz pusty. Nic się nie zmieni.

Jak żyć? Co robić, kiedy okazuje się, że wszystko, z czego się składasz i wszystko, co kochasz i czego nienawidzisz okazuje się tak naprawdę jedną wielką plamą nicości? Nic. I tak niczego nie zmienisz. Nie sprawisz nagle, że atom zapełni całą tą przestrzeń między jądrem a elektronem. Ale możesz za to zmienić siebie.

Dwa i pół tysiąca lat temu Budda po stwierdzeniu, że wszystko jest puste, dodał coś jeszcze. To błogosławieństwo. Dlaczego masz przejmować się pustką? Dlaczego masz bać się jej bać? To przecież bez sensu. Robiąc cokolwiek uzyskasz tak samo pusty rezultat, jak nie robiąc nic. Ale przynajmniej pozwolisz sobie na życie. A co jest lepsze – przesiedzieć całe życie w swoich pustych obawach, czy goniąc za swoimi pustymi marzeniami? Nawet, jeśli te dwa wydarzenia łączy wszechogarniająca pustka, to i tak to drugie brzmi lepiej. Jakoś tak mniej… pusto.

Niezależnie od posiadanego majątku, jesteś tak samo pusty jak Bill Gates czy Warren Buffet. Tę samą pustkę dzielisz z kobietą stojącą właśnie przy barze i czekającą, aż do niej zagadasz. Nieważne, czy ktoś jest mordercą, miliarderem czy gwiazdą (zarówno ziemską, jak i tą prawdziwą) – jesteś tak samo pusty, jak cała reszta Wszechświata. Jesteś równy wszystkiemu, co Cię otacza. Dlaczego więc się tego boisz?

Wszystko jest puste i przemija prędzej czy później. Budda zauważył tą zależność jako pierwszy (przynajmniej według obecnego stanu wiedzy) i stwierdził, że skoro tak – należy wykorzystać tę pustkę najlepiej, jak potrafimy. Skoro wszystko przemija, trzeba łapać to pełną piersią, póki można. Idealny moment, doskonała okazja, możliwość wypowiedzenia danych słów – to wszystko jest tylko małym okienkiem czasowym niezauważalnym z punktu widzenia ogromu Wszechświata. Okienkiem, które za chwilę przeminie. Naprawdę zamierzasz zmarnować ten jedyny czas, który otrzymałeś?

Jedzenie jest puste i przemija. Miłość przemija. Szczęście jest puste i przemija. Nienawiść jest tak samo pusta, jak szczęście i miłość. Uczucie sytości jest tak samo puste, jak nasycenie. Wszystko ma tak naprawdę taką samą wartość. Do Ciebie należy decyzja. Wybieraj mądrze.

Z pustki powstałeś i w pustkę się obrócisz. Cała reszta jest Twoja. To, jak ją wykorzystasz zależy tylko od Ciebie.

Zapisz się do newslettera!

Dołącz do osób, które regularnie otrzymują ostre i kontrowersyjne treści, które z racji charakteru bloga nie nadają się do publikacji.
Tomek Opublikowane przez:

Jestem Scrum Masterem w branży e-commerce i zarządzam projektami IT dla klientów. Spełniam się też jako handlowiec i front-end developer. Zbieram zegarki, jaram się technologią i nauką (fizyka, astronomia, biologia). Potrafię uwarzyć własne piwo, zrobić sesję zdjęciową i tworzyć muzykę. Prowadziłem kiedyś bloga lifestylowego. Potem przestałem, żeby zacząć zarabiać pieniądze. Spełniłem swój cel i wracam do pisania.