CouchSurfing – jedna kanapa, a tyle radości!

Nie znam podróżnika, któremu nieznane byłoby słowo CouchSurfing. Nawet, jeśli nie ma konta w tym serwisie, z pewnością słyszał o nim od znajomych lub z mediów. To zjawisko szturmem zdobyło społeczność osób podróżujących, doprowadzając do powstania ogólnoświatowego fenomenu. Sam skorzystałem z niego w listopadzie podczas mojej podróży do Sztokholmu razem z Kosteuszem. Wtedy powiedziałem sobie, że czas się odwdzięczyć. Wyzbyłem się wątpliwości i otworzyłem swoją kanapę na świat. Wczoraj wyjechali ode mnie pierwsi goście.

Rhys i Joel to Hiszpanie (prawie, Rhys jest pół-brytyjczykiem) z Barcelony, którzy udali się w podróż po Europie. Ich nadrzędnym celem było rozwinięcie pomysłów na biznes i poznanie potencjalnych klientów, a także rynków, na których będzie dostępny ich produkt. Udało się połowicznie, ale wiele się podczas tych podróży nauczyli. Polska była jednym z ich ostatnich przystanków. Jakoś tak się złożyło, że tym przystankiem zostało moje mieszkanie. Cholera, nawet posprzątać porządnie nie zdążyłem. Ba, ledwo zdążyłem się wyspać, a tu już do moich drzwi zapukali obcokrajowcy. Szybki ten CouchSurfing!

Bardzo szybko okazało się, że to fajni i rozmowni kolesie, którzy mają wiele do powiedzenia i znają się na biznesie. Rozmowa z nimi i poznawanie ich planów było dla mnie niezwykłym doświadczeniem, które zaowocowało masą inspiracji i poznaniem fajnych narzędzi przydatnych w prowadzeniu firmy (część z nich przedstawię niebawem na blogu). Pokazywanie im Warszawy nauczyło mnie wiele nowych, ciekawych rzeczy o naszej pięknej stolicy, a oglądanie ich reakcji było bezcenne. Dość powiedzieć, że Joel zamierza zamieszkać w Polsce na pół roku zaraz po tym, jak rozkręci kolejny swój biznes. Banan na mojej twarzy gościł przez całe trzy dni ich pobytu!

Ale to nie wszystko. Hosting gości na CouchSurfingu to tak naprawdę prawdziwe podróżowanie. Jedyna różnica jest taka, że to nie Ty jedziesz do obcego kraju, tylko ten kraj przyjeżdża do Ciebie. I nie dość, że daje Ci okazję do poznania swojej kultury, to jeszcze w większości przypadków zaprasza do siebie, aby się odwdzięczyć. Dzięki hostowaniu chłopaków wiem na pewno, że w tym roku przynajmniej raz odwiedzę Barcelonę. To tak, jakby Hiszpania wyciągnęła do mnie rękę, mocno złapała za moją i pociągnęła wprost ku swoim progom – całkowicie nieoczekiwanie zacząłem nawet uczyć się ich języka (jeszcze dość niemrawo, ale kto wie co będzie dalej) 😉

Ale wszystko to, co napisałem nie jest tak naprawdę najważniejsze. Owszem, masz możliwość zaprezentowania swojego miasta i nauczenia się czegoś ciekawego. Jednak najważniejsza jest tutaj radość z pomocy drugiej osobie. Naprawdę przez CouchSurfing można w pewien sposób zrealizować się jako człowiek, pomagając innym w bliższym poznawaniu świata. Czasami też owocuje to przyjaźnią na całe życie.

Podróżowanie przez CouchSurfing jest bardzo przydatne i pozwala Ci poznawać dany kraj od środka, pomijając drogie i często niemające zbyt wiele wspólnego z rzeczywistością hotele. Jednak dopiero hostowanie gości naprawdę otwiera oczy. Poprzez jedno proste udostępnienie swojej kanapy możesz poznać naprawdę niezwykłych ludzi, którzy napełnią Cię pozytywną energią i poczuciem spełnienia jeszcze na długo po ich wyjeździe. Stworzysz historię, którą zapamiętasz na całe życie. Otworzysz się na świat i pomożesz innym w poszerzaniu ich horyzontów. To sytuacja win-win, w której obie strony wygrywają nową cegiełkę do swojego życia, która potrafi czasem zmienić je nie do poznania.

Dlatego też jeśli tylko masz jedno wolne łóżko, materac lub koc w swoim mieszkaniu (lub posiadasz za duże łóżko w swoim pokoju ;>), wejdź na CouchSurfing.org i załóż swój profil, wypełnij informacje o kanapie i czekaj. Czekaj, przeczytaj, zaakceptuj, a potem podziękuj światu za inspiracje. Następnie powtórz schemat. Na początku stycznia przyjeżdża do mnie na jeden dzień Manish z Indii. Już nie mogę się doczekać, aby go poznać! 😉

Ty też przyciągnij świat do siebie!

Zapisz się do newslettera!

Dołącz do osób, które regularnie otrzymują ostre i kontrowersyjne treści, które z racji charakteru bloga nie nadają się do publikacji.
Tomek Opublikowane przez:

Jestem Scrum Masterem w branży e-commerce i zarządzam projektami IT dla klientów. Spełniam się też jako handlowiec i front-end developer. Zbieram zegarki, jaram się technologią i nauką (fizyka, astronomia, biologia). Potrafię uwarzyć własne piwo, zrobić sesję zdjęciową i tworzyć muzykę. Prowadziłem kiedyś bloga lifestylowego. Potem przestałem, żeby zacząć zarabiać pieniądze. Spełniłem swój cel i wracam do pisania.