Jak (nie) poderwać kobietę w klubie?

W wielu amerykańskich filmach mamy jeden archetyp sceny, która nie zmieniła się od dekad, a nawet pokoleń. Główny bohater, prawdziwy maczo i istne uosobienie greckiego boga Adonisa wchodzi do baru i się rozgląda. Nagle jego wzrok zatrzymuje się na pięknej niewieście, która akurat przypadkiem siedzi sama. Nic nie myśląc nasz protagonista pewnym chodem napina muskuły, zmierza w stronę wolnego (a jakże) krzesła i rozpoczyna swój pochód ku zwycięstwu. Ale to Ameryka. A jak działa to w Polsce? Zapraszam na praktyczny miniporadnik!

Niestety, w kraju nad Wisłą panują zgoła inne warunki, niż w słonecznej Kalifornii. Grecki bóg nie wytrzymałby tu zbyt długo (słońce nie to, klimat itd), w barach jakoś mniej wolnych miejsc, a i kobiety z reguły nie siedzą jednak same. Na szczęście zgodnie z powszechnie obowiązującym prawem ewolucji i nasza, polska gawiedź dostosowała się do tego imperialistycznego schematu, zmieniając i naginając lekko niektóre z ogranych postaci i zasad, a następnie mocno wstrząsając naszą odmiennością kulturową. Efekt takiego połączenia jest iście zabójczy. Ale nie marnujmy czasu na wstępy, przejdźmy do rzeczy!

Potrzebny jest więc jeden bohater. Apolla nie będzie, będzie za to bardziej polski przykład maczo – dres w adidasach i w bluzie, która idealnie podkreśla sylwetkę. Braki w tejże zamaskuje on grubym portfelem i iście nieziemskim uporem oraz zaangażowaniem w rozmowę. Rola pięknej niewiasty zostanie rozbita na cztery pomniejsze, aczkolwiek niemniej piękne postacie, których odegranie przypadło w udziale polskim studentkom. Areną działań będzie powszechnie lubiana mordownia i pijalnia wszelkiej maści piwa, wódki i whiskey znana jako Meta. Kamera przyjmuje potulną perspektywę obserwatora, światła świecą jasno jak nigdy (jest w końcu koło czwartej nad ranem). Zaczynajmy wyliczankę!

1. Musisz dobrze rozpocząć – to znaczy, że powinieneś od razu rzucić się w oczy. Najlepiej zaraz po wejściu obczaić wszystkie stoliki w poszukiwaniu zdobyczy. Po znalezieniu jej w geście radości unieść ręce do góry, potrząsnąć radośnie głową i szybkim krokiem udać się w stronę stołu, lekko zahaczając o innych uczestników akcji po drodze. A co tam, musisz być twardy i iść przed siebie bez względu na niepowodzenia po drodze!

2. Nie liczy się to co powiesz. Liczą się czyny – dlatego też najlepiej na start opowiedzieć jakiś niezwykle wyszukany komplement, a radość kobiety po jego usłyszeniu powiększyć jeszcze poprzez wręczenie jej kwiatka, pospiesznie zakupionego od Pana z koszyczkiem pełnym róż (nie zapomnij najpierw zapytać o cenę – to bardzo ważne!). Powtórzyć dla każdej kobiety siedzącej aktualnie przy stole. W końcu nie wiesz, która Ci się jeszcze najbardziej podoba, a może to one wszystkie na raz?

3. Keep calm and be yourself – nie możesz zrażać się niepowodzeniami i negatywnymi sygnałami. Jeśli nie udało Ci się zaimponować kobiecie swoim niezwykłym otwieraczem, nie przejmuj się – możesz to naprawić! Najlepiej opowiedz jakiś Niezwykle Ĺšmieszny Dowcip. Nie zapomnij włożyć weń kilka ton ekspresji (im dalej wymachujesz rękoma, tym lepiej!) i na koniec głośno się z niego zaśmiać dając znać, że to już koniec. Nie śmiała się? Ale nudna dziewczyna… Ale spokojnie, jeszcze nic straconego!

4. Podgrzej atmosferę – oj, przedziwne te kobiety. Pokazałeś się z takiej zajebistej strony, a one dalej tego nie czają. To najwyższy czas, by użyć swojej tajnej broni. Czas podgrzać atmosferę! Ta znana nielicznym mistrzom uwodzenia technika jest wbrew pozorom banalnie prosta. Pomyśl tylko – co najlepiej rozgrzewa człowieka od wewnątrz? No? Brawo! Krzyknij do baru i kup sobie oraz swojej towarzyszce po shocie wódki. To z pewnością wreszcie ją do Ciebie przekona. Jeśli nie – powtarzaj aż do uzyskania pożądanego efektu. Oczywiście Ty płacisz – prawdziwego maczo stać na wszystko zawsze i wszędzie!

5. Pokaż się z ludzkiej strony – od wieków wiadomo, że nic tak nie działa na emocje kobiety jak ludzkie tragedie i ckliwe historie. Nie zapomnij jej więc o takiej opowiedzieć. Najlepiej porusz temat swojej byłej, obecnej albo przyszłej i wpakuj w niego tyle dramy, ile jest to możliwe. Potem koniecznie nie zapomnij wyjść z całej sytuacji z twarzą – gromko stwierdź, że i tak masz wyjebane i skonsumuj kolejny kieliszek wódki niczym Overly Manly Man.

6. Zamarkuj teren i odstrasz konkurentów – pamiętaj, że diabeł nigdy nie śpi i tylko czyha na okazję. Jeśli więc będziesz zmuszony oddalić się na chwilę (chociażby po kolejną porcję shotów + ogórki kiszone ze słoika na zagrychę, przez żołądek do serca) i w całym swym zdumieniu zauważysz, że ktoś rozmawia z Twoim celem, koniecznie daj temu wyraz groźnym i dosadnym spojrzeniem. Nie wypowiadaj ani słowa – faceci wszakże rozumieją się telepatycznie, a Twoja wybranka nie chciałaby poznać Cię z tej mniej miłej strony. Jeśli nie zadziała – oddal się, wyczekując aż kobieta sama spławi konkurenta i zechce do Ciebie potulnie wrócić. Nie martw się, na pewno tak będzie, przecież to Ty.

7. ???

8. Profit – to czas na tryumfalne wyjście z baru po udanej akcji. Nawet jeśli kobieta nie rozłożyła przed Tobą nóg – nie martw się, to dopiero początek świetnej gry. Wrócisz tu jeszcze nie raz, a ona będzie na Ciebie czekać. W końcu zasiałeś w jej głowie ziarno swojej zajebistości i możesz być pewien, że od tego dnia nie przestanie o Tobie myśleć. A jeśli jakimś cudem Ci się udało – co najmniej dwukrotnie udaj się na pielgrzymkę do Częstochowy i odmów dwieście zdrowasiek. Pan był dziś dla Ciebie bardzo miłosierny!

Tak oto w jasny i klarowny sposób, w tych ośmiu przepełnionych wiedzą i sprawdzonymi schematami zachowań punktach możesz w łatwy i przyjemny sposób poderwać niemal każdą kobietę w barze.

I tak na wszelki wypadek – to opis akcji, której byłem wraz z kolegą naocznym świadkiem w Mecie o czwartej nad ranem. Sytuacja wydała nam się tak ciekawa, że postanowiliśmy podejść (już po rezygnacji dresa) do dziewczyn i zapamiętać wszystko, co usłyszeliśmy i przy okazji nawiązać fajne znajomości. Tak oto powstał ten tekst – traktuj go jako pisaną pół-żartem, pół-serio przestrogę. Osobiście trudno byłoby mi uwierzyć, że ktoś jest w stanie jeszcze w dzisiejszych czasach zrobić coś takiego, ale życie niezmiennie pokazuje mi, że jestem w błędzie. Cóż, przynajmniej normalni faceci mają mniejszą konkurencję. To zawsze jakieś pocieszenie.

A co do samego podrywania kobiet w barze – nie zaskoczę Cię, na to nie ma jednej sprawdzonej metody. Są za to różne pomocne opcje i techniki, ale to jest temat na inny tekst. Tymczasem – jeśli chcesz czegoś się nauczyć – pod żadnym pozorem, przenigdy nie rób niczego, co opisałem w powyższych punktach. To w sumie powinno być już od dawna oczywiste, ale jak widać nie jest 😉

Tomek Opublikowane przez:

Jestem Scrum Masterem w branży e-commerce i zarządzam projektami IT dla klientów. Spełniam się też jako handlowiec i front-end developer. Zbieram zegarki, jaram się technologią i nauką (fizyka, astronomia, biologia). Potrafię uwarzyć własne piwo, zrobić sesję zdjęciową i tworzyć muzykę. Prowadziłem kiedyś bloga lifestylowego. Potem przestałem, żeby zacząć zarabiać pieniądze. Spełniłem swój cel i wracam do pisania.