5 Skutecznych porad na egzamin ustny

Egzamin ustny ma wiele form – czasami jest to spotkanie jeden na jeden z egzaminatorem, innym razem – pytanie grupowe. Oba te przypadki rządzą się swoimi prawami. Oba też mają pewną przydatną przewagę nad egzaminami pisemnymi – możesz w nich nie tylko pochwalić się swoją wiedzą, ale także osobowością. I często to właśnie ta druga jest kluczem do sukcesu. Ale, żeby nie przedłużać – zacznijmy wyliczanie.

1. Zadbaj o swój wizerunek i słownictwo

Możliwość zaprezentowania własnej osoby niesie wszakże mnóstwo dodatkowych możliwości. Nie będę bardzo naginał rzeczywistości jeśli powiem, że przynajmniej jeden egzamin zaliczyłem TYLKO dzięki temu, że dobrze się zaprezentowałem (moja wiedza była nawet niezła, ale nie miałem szczęścia z pytaniami) i sprawiłem, że egzaminator mnie polubił. Doszło nawet do tego, że dostałem 3,5, bo fajnie nam się rozmawiało o temacie zajęć. O co więc chodzi w tej prezencji?

Przede wszystkim ubierz się ładnie i wyglądaj elegancko. Nie masz przy tym wywalać piersi na wierzch czy perfumować się tak, że wszyscy dookoła się duszą. Po prostu minimalistyczna elegancja – to robi chyba najlepsze wrażenie. Jeśli mi nie wierzysz – posadź obok siebie dresa w czapce z daszkiem i faceta w wykwintnym garniturze. Komu z nich byś bardziej zaufał?

Jeśli chodzi o kwestię słownictwa – można bardzo łatwo zrobić wrażenie, że coś wiesz poprzez używanie odpowiednich słów charakterystycznych dla tego żargonu. Przed egzaminem przestudiuj więc kilka takich zwrotów. W połączeniu z kulturalnym i składnym wyrażaniem się może pokazać to wykładowcy, że doskonale znasz się na temacie, więc nie ma sensu Cię o to pytać. Ewentualnie zada Ci proste, przykładowe pytanko dla dopełnienia formalności.

Oczywiście te sztuczki nie działają zawsze – pewni wykładowcy, zwłaszcza ludzie starej daty, i tak mają gdzieś kim jesteś i jak wyglądasz. Weź na to poprawkę. W przeważającej części przypadków jednak tak proste rzeczy, jak zadbanie o siebie i lekkie zorientowanie w szerszym temacie egzaminu mogą znacząco ułatwić Ci jego zdanie.

2. Nie wchodź pierwszy, ani ostatni – wybadaj nastrój

Na każdym egzaminie ustnym dzieje się coś, co wymyka się mojemu rozumowaniu. Jeszcze przed godziną rozpoczęcia do sali ustawiają się kolejki osób, które chcą jak najszybciej wejść pierwsze i mieć już to z głowy. Jest to podejście bardzo szlachetne i przydatne dla ludzi, którzy mają mało czasu. Jeśli jednak masz go więcej i możesz sobie pozwolić na komfort czekania – jest to zachowanie, którego zdecydowanie warto unikać. Dlaczego?

Po pierwsze egzaminator z rana jest rześki i nie zna ogólnego poziomu wiedzy studentów. Może to z jednej strony skutkować łatwymi pytaniami dla pierwszych odważnych, ale z drugiej – ciężkimi, zadanymi przez profesora przekonanego o tym, że jego studenci są świetnie przygotowani do każdej odpowiedzi. Jak wiadomo, życie często brutalnie weryfikuje takie poglądy – często na niekorzyść studentów w krótkim terminie i korzyść w długim.

Wejśćie jako pierwsza osoba ma jednak jedną, ogromną wadę, która pokonuje nawet ewentualne zyski z odwagi. Nie znamy bowiem humoru profesora – a jak powszechnie wiadomo, od niego zależy bardzo, bardzo wiele. Zdecydowanie lepiej jest przepuścić chociaż kilka bardziej odważnych i narwanych osób, żeby wybadać choć ten czynnik. I umieć prawidłowo się do niego dostosować.

Kiedy zatem wejść na egzamin? Osobiście zawsze preferowałem końcówkę, ewentualnie w środku czasu poświęconego na pytania. Dlaczego? Bo wraz z każdą mijającą godziną egzaminator ma wrażenie, że czas mija, a jeszcze przecież tyle ludzi czeka na odpowiedź u niego. Często prowadzi to do skróconych i łatwiejszych pytań tylko po to, żeby wyrobił się do końca i jeszcze mógł zjeść z żoną obiad. Brzmi absurdalnie? To przyjdź kiedyś na egzamin ustny od samego początku, włącz stoper i notuj, ile siedzą poszczególne osoby od początku do końca. Gwarantuję, ze przy końcu czas odpytywania będzie o wiele krótszy.

3. Nie ucz się przesadnie, to bez sensu

Jest jeszcze jeden oczywisty zysk z odpowiadania w środku lub na końcu – masz prawie wszystkie pytania jak na tacy. Dodatkowo kupujesz sobie czas, aby nauczyć się na nie najlepiej, jak to tylko możliwe. Osobiście prawie nigdy nie uczę się do ustnego przed wizytą na wydziale. Po co?

Można przecież przyjść na 2-3 godziny przed planowaną odpowiedzią (czyli przed końcem ;>), porozmawiać ze znajomymi ze studiów i dowiedzieć się, które pytania są najpopularniejsze. Potem tylko wyjąć lub pożyczyć notatki, pouczyć się z innymi (co ma taką zaletę, że poszczególne błędy w rozumowaniu pytań są na bieżąco korygowane; dodatkowo występuje efekt synergii w nauce :>) i już mamy odpowiednią wiedzę, aby zaliczyć egzamin.

Nie nawołuję przy tym, aby kompletnie zaniedbać naukę na każdy egzamin ustny. Czasami materiału jest tyle, że nie da się go ogarnąć w dwie czy nawet cztery godziny oczekiwania na swoją kolej. Dobieraj mądrze – ale zapewniam Cię, że przy tych mniej ważnych przedmiotach (a z reguły z tych właśnie robią ustne) na spokojnie wystarczy Ci nauka na wydziale tuż przed egzaminem.

4. Poznaj wcześniej egzaminatora

Człowiek, który przeprowadza z Tobą egzamin ustny jest również istotą z krwi i kości. Jak już wcześniej pisałem, ma on swoje humory, emocje, problemy i potrzeby. Ma też swoją pamięć, która nawet podświadomie podsunie mu pozytywne lub negatywne skojarzenia z Twoją osobą.

Dlatego też warto znać egzaminatora. Nie mówię tu o chodzeniu na wykłady (zwłaszcza, jeżeli są nudne). Dużo więcej dobrego zrobi tu okazjonalna wizyta na dyżurze aby tak po prostu „zapytać o pewne zagadnienie”. Wiem, że magluję temat dyżurów, ale możesz podczas nich zbudować sobie markę. Markę, która może znacząco ułatwić Ci zaliczenie ustnego.

Inną sprawą jest zwykła kultura osobista. Profesor z pewnością lepiej i korzystniej zapamięta studenta, który kłania mu się, mówi „dzień dobry” na korytarzu czy wdaje się w krótką pogawędkę przed barkiem w oczekiwaniu na kawę. To są naprawdę małe rzeczy, a ich odpowiednie wykonanie może przesądzić o odbiorze Twojej osoby przez egzaminatora, a co za tym idzie – o trudności pytań, łagodności oceniania i zdanym egzaminie.

5. Jeśli możesz wejść w grupie – skorzystaj z tego

Wchodzenie w grupach na egzamin ustny to coś, co lubię najbardziej. Dlaczego? Już wyjaśniam:

a) w grupie zawsze raźniej – oczywista oczywistość, która potrafi bardzo pomóc i dodać pewności siebie zwłaszcza, jeżeli to ważny egzamin i się lekko stresujesz. Dodatkowo, jeśli uczyłeś się wcześniej z ludźmi, z którymi wchodzisz (a powinieneś), to macie już gotowy praktycznie cały show. Z pewnością zrobi to na profesorze odpowiednie wrażenie.

b) masz więcej możliwości odpowiedzi – jeśli ktoś nie zna odpowiedzi na zadane pytanie, egzaminator z reguły pyta, czy ktokolwiek inny w pokoju potrafi odpowiedzieć. To może być Twoja szansa, aby zdać egzamin bez otrzymania jakiegokolwiek bezpośredniego pytania. To też szansa dla Twoich znajomych, aby odratowali Twoją nieudaną odpowiedź.

c) dostaniesz mniej pytań – jeśli jest więcej osób do odpytania, to logiczne jest, że pytań na osobę będzie mniej. Nie jest to może jakaś ogromna różnica, ale jeśli będziesz miał szczęście to nawet jedna pozytywna odpowiedź zapewni Ci już zaliczenie (sam widziałem taką sytuację). Egzaminatorowi czasami po prostu nie chce się wałkować wszystkich po kolei przez kilkadziesiąt minut, więc po prostu skraca cały proces.

d) jesteś porównywany z innymi – wielokrotnie byłem świadkiem sytuacji, w której osoba, która teoretycznie nie powinna zaliczyć egzaminu i tak dostawała zaliczenie. Dlaczego? Pomimo, że nie błyszczała wiedzą, była i tak przygotowana lepiej, niż pozostali uczestnicy ustnego. Ten psychologiczny efekt często wpływa na finalną ocenę. Najlepsze w nim jest to, że w praktyce nie działa na odwrót – jeśli wszyscy mają piątki, a Ty odpowiadasz na pomiędzy 2 i 3 to szansa na podciągnięcie oceny znacząco wzrasta. Wykładowca doceni bowiem Twoją „konkurencję” i oceni Cię przez jej pozytywny pryzmat.

UWAGA: To ostatnie nie działa na tych najgorszych, anty-studenckich profesorów. Należy zachować szczególną ostrożność!

To tyle jeśli chodzi o egzaminy ustne. Niedługo kolejne artykuły i porady o sesji. Stay tuned i powodzenia!

A Wy jakie macie metody na skuteczne zaliczenie egzaminu ustnego? Podzielcie się nimi w komentarzach!

P.S. Skoro już zasugerowałem, że nauka do ustnego nie ma sensu i masz więcej, niż 3 dni do pisemnego – może zainteresuje Cię 13 Filmów z Bradem Pittem, które warto zobaczyć. Jeśli chcesz wykorzystać ten czas na imprezowanie – koniecznie dowiedz się Jak nie podrywać dziewczyny w barze. A jeśli jesteś zainteresowany samorozwojem – koniecznie przeczytaj te 7 Trików na lepsze pierwsze wrażenie.

Tomek Opublikowane przez:

Jestem Scrum Masterem w branży e-commerce i zarządzam projektami IT dla klientów. Spełniam się też jako handlowiec i front-end developer. Zbieram zegarki, jaram się technologią i nauką (fizyka, astronomia, biologia). Potrafię uwarzyć własne piwo, zrobić sesję zdjęciową i tworzyć muzykę. Prowadziłem kiedyś bloga lifestylowego. Potem przestałem, żeby zacząć zarabiać pieniądze. Spełniłem swój cel i wracam do pisania.